RSS

Archiwum ‘Relacje’

Jest środek maja, niedzielny poranek; ptaszki śpiewają, od czasu do czasu słońce przebija się przez chmury… sielanka:). Niestety, tylko przez okno i to zamknięte okno, bo kiedy to okno się otworzy i przyjmie na twarz chuch zimnego powietrza od razu można cofnąć się tak mniej więcej do połowy lutego… Czytaj dalej »

Żeby zadość uczynić tradycji, tydzień po treningu przenosimy się na zawody, które odbywają się (jak się pewnie domyślacie:) na stadionie Victoria w Wałbrzychu i przylegającej do niego hałdy Wiesław. Czytaj dalej »

Równo tydzień przed rozgrywkami Strefy Zachodniej w Wałbrzychu dzielna ekipa MK Siedlęcin (w niemal pełnym składzie:) postanowiła potrenować na tamtejszym torze i uzupełnić luki w pamięci jakie potworzyły się przez zimę. Dotarliśmy różnie: Robert, Piotrek i Marek – jak przystało na prawdziwych hardcorowców wybrali się na kołach. Czytaj dalej »

Tydzień poprzedzający zawody upłynął oczywiście pod znakiem wzmożonej pracy ekipy MK. Nasze blaszane power rangersy za sterami których siedzieli Romualdo i Andrew bezlitośnie wyrównywały japki, koleinki i doły do tego stopnia, że w sobotnie popołudnie trasa przypominała autostradę. Na nic jednak ich poświęcenie i trud – niedzielne opady deszczu przeobraziły autostradę na całej długości w bajoro. Czytaj dalej »

Sezon 2012 rozpoczęty!!

Kasiek 1 - Kwiecień - 2012

Poranek pierwszego dnia kwietnia przywitał nas iście prima aprillisowską pogodą. Fakt, że już dzień wcześniej kopary opadły nam do podłoża na widok sypiącego z niebios śniegu – nikt chyba do końca pogodynce nie wierzył, a tu proszę – zima wróciła! Poranny szok jednak przeżyliśmy mimo tego. Ale co tam śniegi, zawieje i gradobicia (szczęściem pioruny w ziemię nie biły:) – nasza niezłomna ekipa MKS-u niczego się przecież nie przestraszy! Czytaj dalej »

Jesienią obawialiśmy się, że w czasie zimowej przerwy od zawodów i grupowych spotkań na najróżniejszych torach Dolnego Śląska, będziemy się nudzić jak mopsy. A tu babcia koszyk nosiła (wg słownika dziwnych zwrotów Przemka i Kamila:)). Zima od samego początku nie dała nam odpocząć. Sezon motocyklowy trwał właściwie aż do świąt, a i teraz, w styczniu czasem się poburczy. Czytaj dalej »

W końcu nadszedł ten długo oczekiwany dzień – 10.12.2011. Już dnia poprzedniego nasza ekipa zwołała zebranie. Gwoździem programu był dylemat „kto jedzie z kim?”. Ciężko było porozsadzać po różnych samochodach takie mrowie ludności cywilnej, ale jakoś nam się udało! Korzystając z okazji, oczywiście świetnie bawiliśmy się jeszcze przed wyjazdem. Czytaj dalej »

Hasłem przewodnim imprezy kończącej sezon 2011 połączonej z rozdaniem pucharów za klasyfikacje generalna PDŚ był dość kontrowersyjny tekst brzmiący „Aż skończy się wódka – ostatnia odsłona PDŚ 2011″. Choć sam slogan rozśmieszył większość uczestników imprezy, mieliśmy nie lada problem pt. „czy zdjąć napis kiedy pojawi się sołtys” – wiadomo, przy władzy nie wypada. Czytaj dalej »

Nasza wesoła gromada została zaproszona przez przyjaciela Berta na zawody towarzyskie do Wawitz. Jako kulturalni i rozrywkowi jedziemy, w szczególności, że byliśmy w zeszłym roku, kiedy to wystąpiliśmy jedynie jako kibice, niosąc pomoc niemieckim off-roadowcom. Wiemy więc czego się spodziewać, zaraz Wam to opowiemy. A było tak: pogoda piękna, słonko, czyste niebo, temperatura przyzwoita do zachodu słońca, po – nieco mniej. Czytaj dalej »

Finałowa runda PDŚ w Olszynie

Kasiek 18 - Październik - 2011

Niedziela… temperatura poniżej zera przeraża niejednego kibica jak i zawodnika. Nabuzowani emocjami ruszamy. O 9:00 korowód „radosnych” samochodów podąża do celu – Olszyna. My wierni kibice i jeźdźcy startujący na bestiach. Robert na swojej Niuni KTM 250, Marek KTM 250, Darek Yamaha YZ 450, Andrzej KTM 450, debiutujący Tomasz Kawa 85 czyli „garnek”:) Czytaj dalej »

8 X 2011 – dzień zawodów extreme CC w Nowym Kościele. Budzisz się rano zadowolony, że już niedługo wsiądziesz na moto lub do samochodu i jazda na tor.  Nie ma na co czekać! Wyglądasz przez okno… a tam zimno, szaro, ciemno i mokro: pada deszczyk, pada równo, raz spadnie na krzaczek, itd, itd:) Może nie byłoby tak źle ale w tym momencie twój wzrok pada na termometr; słupek rtęci tkwi nieubłaganie na 4. Czytaj dalej »